Omnis homo mendax

17. 08. 04
posted by: Urszula Wojnarowska-Curyło

Dni parę wstecz byłam na imieninach kolegi. Jak każdy, nawet ten, który regularnie ociera się o pracoholizm, mam jakieś życie towarzyskie. I to właśnie jest tego przejaw. Spotykamy się w podobnym składzie od dawna i jest to towarzystwo w znakomitej części miłe memu sercu. Od jakichś 3-4 lat czynię „socjologiczne” obserwacje jednej z par. W tym okresie znacząco wzrosła im stopa. I psychika nie wytrzymała. Jak narty, to we Włoszech, jak Sylwester, to w Wiedniu lub w jakimś ciepłym kraju. Jak dzieci zawalają studia, to jest to planowana zmiana kierunku, jak samochód, to tylko taki, jakim oni ostatnio jeżdżą. I to ciągłe nawiązywanie do braku czasu i rozlicznych zajęć, do zaproszeń sypiących się zewsząd. Przechwałki, wachlowanie się swym pawim ogonem, niedopuszczanie innych do głosu, przekrzykiwanie dyskutantów. Dobrze mnie zrozum - cieszę się, gdy komuś się lepiej powodzi. Ale nie widzę powodu, by dać sobie wmówić, że to wstyd nie być w Wiedniu na Sylwestra, a na narty jechać na pobliski wyciąg .Tak sobie myślę, że dla niektórych życie to czas wdrażania dewizy: „moje jest najmojsze”. Obserwuję dziwaczną tendencję, polegającą na braku prywatności. Idę na rower z dzieckiem - zdjęcie w windzie czy przed domem i na fejsika. Mam coś do powiedzenia komuś najbliższemu, to ogłaszam to na cały świat - przez facebooka czy innego insta. I nie ważne jak bardzo jest to prywatna informacja. A niech wszyscy wiedzą jak bardzo kochamy/ nienawidzimy/cierpimy/cieszymy się/…./- wybierz sobie co Ci akurat pasuje.

Nie mam się za cyfrową ignorantkę. Może nie jakaś biegłość, ale staram się nadążać i na technikę się nie obrażać. Pewna doza osobistości, prywatności, poufności w moim życiu ma duże znaczenie. I tak sobie myślę, że takie życie na pokaz jest tylko po to, aby zademonstrować jakiś fałsz. Taki społeczny photoshop. Udawanie, że jest jakoś (oczywiście perfekcyjnie), jakby bez tego potwierdzenia przed światem zewnętrznym, to życie albo znikło, albo było mniej ważne. Konkludując - najlepiej byłoby gdybyśmy naszym nowobogackim znajomym, mogli uświadomić, że są męczący ze swoimi przechwałkami. I że lubimy ich nie dlatego, że coś kupili i gdzieś byli. A kolorowanie rzeczywistości, które praktykują, idzie ramię w ramię z  przekłamaniami, które są uchwytne, lecz my machamy na nie ręką. Aaa, dobra… niech sobie pogadają…

Tytułowa sentencja „Omnis homo mendax”, nie znaczy - jak tłumaczył w pewnym filmie jeden więzień-„ każdy pedał to menda”, lecz „każdy człowiek jest kłamcą”. Jest tylko kwestia czy ten „każdy” o tym wie? I czy kłamiąc wie, że kłamie i że inni też to wiedzą? Bo kłamstwo to nie tylko krótkie nogi i długi nos, ale nastawienie na własny interes i brak poczucia lojalności. Jak to się mówi - kłamstwem można daleko zajść, ale nie zawsze da się wrócić.

Komentarze   

+2 # MartaD 2017-08-12 17:49
Jak mówił dr House - everybody lies...
Zgadzam się z Panią, gdyż nawet mnie, mimo młodego wieku, irytuje takie życie na pokaz. Dlatego każdemu polecam wakacje na wsi, gdzie można chodzić byle jak ubranym i nieumalowanym, a największym szczęściem jest wyhodowanie własnych, pachnących słońcem pomidorów :) Wtedy człowiek uczy się pokory i docenia to, co naprawdę jest w życiu ważne. Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # Marta 2017-08-07 03:39
Witam!Pani Ulu podpisuję się pod tym co Pani napisała.Będąc na pewnym zagranicznym turnusie rehabilitacyjnym z moim dzieckiem mialam okazję poznać wiele nowych osób.Wszyscy rodzice będący na turnusie mają jakieś wspólne tematy a najczęsciej oczywiście zdrowie, postępy dzieciaków itp,... Razem się solidaryzujemy , idąc w jednym kierunku czujemy się w większości jak wielka turnusowa rodzina,jednak jadąc nie wiemy kogo spotkamy, jaki jest jego status materialny.I tu zaczyna się przyklejanie ,,nalepek".Spotkałam rodziców,którzy bardzo chcą się ,,pokazać" od strony swojej zamożności.Opowiadają, gdzie najlepiej spędzić za granicą wakacje,jak fajnie latać samolotem, za którą to granicą pracuje mąż czy żona dając do zrozumienia że,,im to się powodzi".Mnie osobiście bardziej interesuje to, jakim ktoś jest człowiekiem a nie zasób jego portfela a miarą szczęścia nie są dla mnie zagraniczne wakacje czy super auto chociąz fajnie sobie czasem polatac samolotem ale nie mam potrzeby chwalenia się tym
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # Janka 2017-08-06 21:05
Ostatnio się właśnie zastanawiałam czy czasy facebooka dla mnie nie minęły.. Przeglądanie sielankowych zdjęć oraz wpisów moich "znajomych" zaczęło mnie męczyć i pochłaniać za dużo czasu. A niestety kilka razem przekonałam się ile są warte facebookowe piękne szczęśliwe wpisy.. Co do przechwalanek znajomych to podziwiam Pania za to że może Pani tego sluchać bo ja niestety rezygnuje ze spotkań z takimi właśnie osobami bo.po co otaczać się kłamstwem...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # U. 2017-08-06 21:40
Droga moja, tych co gorliwszych w codziennym zmienianiu zdjęć profilowych, zamieszczaniu po 10- 20 zdjęć świadczących o ich wyjątkowym i cudownym życiu, to ja mam......... od dawna poblokowanych. A co do spotkań w realu, to spośród sporej grupy moich znajomych, ci na których robię te obserwacje stanowią 1-3 % całości.Więc daję radę.A poza tym- opanowałam do perfekcji sztukę wyłączania się. Ta znakomita umiejętność ratuje mój system nerwowy, a nie naraża na szwank relacji koleżeńskich. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # U. 2017-08-05 22:35
Dziękuję Ci za komentarz :-) Pisząc o sytuacji z windy miałam na myśli demonstrację" ponieważ wszyscy mnie nie widzicie, to sobie przez fb patrzcie jak się zajmuję moim dzieckiem". Jeśli masz dziecko to wiesz ile rzeczy, czynności, spraw robisz i nie lecisz z tym na social media. Założyłam, że moje eseje będą krótkie i będą prowokować do rozmowy.I jak widać w Twoim przypadku mi się udało. Szalenie się cieszę, że się odezwałaś i zapraszam częściej. Każdy powód do pogadania jest dobry. A tak nadto- sporadycznie ale jednak, mam kilkoro znajomych z którymi się nie widziałam nigdy.Są super i cieszę się, że mogłam ich poznać. Rządził szczęśliwy przypadek.Bo z zasady nie zgadzam się na znajomość z kimś zupełnie nieznanym. Pozdrowienia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # Bez_nicka 2017-08-05 15:17
Nie zgodzę się w części dotyczącej social mediów. Wrzucanie codziennych prymityenych postów jest tym do czego facebook stworzono. Nie dodaje postów widocznych publicznie a wśród znajomych nie mam osób z którymi nie widuję się naprawdę. Częściej rzadziej lub bardzo rzadko ale jednak. Dzięki temu wiemy co u siebie czy milo czy smutno. Każda realna rozmowa nie wygląda nawet po kilku latach "co u Ciebie" "po staremu" bo czujemy się jakbyśmy się widywali częściej.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

W komentowaniu na tym blogu obowiązuje tylko jedna reguła: nie wolno obrażać innych osób.


Kod antyspamowy
Odśwież