Logopedyczne

17. 06. 02
posted by: Urszula Wojnarowska-Curyło

Dobiega 25 lat jak pracuję jako logopeda. Najlepsze, co może się człowiekowi w zawodowym życiu wydarzyć to to, że praca go nie nudzi, a rozwija. Czyli, gdy praca, to jakby rodzaj hobby. Przez te lata przeżyłam wiele cudownych i zabawnych lub wzruszających sytuacji, które mnie w tym przekonaniu utwierdzają. Niektóre wciąż pamiętam. Opowiem ci o niektórych, co?

Było to na ostatniej, podsumowującej terapii sześcioletniego Tomka. Sprawdziłam już wszystkie wyrazy, zdania, rymowanki, w których wspólnie ćwiczyliśmy prawidłową artykulację. Było bez zarzutu. Zaczęłam z chłopcem  swobodną rozmowę- czym się lubi bawić, co będzie robił u babci na wakacjach, jakie ma plany na dziś i dziecko wszędzie wszystkie trudne głoski mówiło bardzo starannie i poprawnie. Pytam - Tomek, a masz jakieś marzenie? Chłopczykowi zabłysły oczka - Mam! Bardzo chcę pojechać do ZOO. Marzę, żeby zobaczyć trzy zwierzęta: zyrafę, szłonia i wla.

Kolejny sześciolatek, Maciuś, zna się na wszystkich zwierzętach jakie można spotkać na wsi, ale interesuje go cała przyroda. Serce ze złota. Niedawno opowiadał mi z przejęciem, jak to ich strumykiem przypłynęła kaczka, co się dopiero co okociła...

Uwielbiam te zaskakujące sytuacje i określenia, które dorosłemu nie przyszłyby do głowy.

Albo opowiadanie pewnej Zosi o tym, jak to bocian niósł w dziobie węża, a wąż był strasznie gruby, właśnie dlatego, że był kotny…  

Pamiętam taką sytuację z pięcioletnią Emilką. Jest zima, dziecko przyszło pięknie i balowo wystrojone na terapię. Pytam dziewczynkę o powód takiego wytwornego stroju. Ona na to: a, bo dzisiaj w przedszkolu była chujanka.

Przychodzi do mojego gabinetu  pięcioletni chłopczyk, którego głównym problemem jest niepłynność. W pewnej, uzasadnionej terapią, sytuacji  poprosiłam, aby na następne spotkanie przypomniał sobie jakiś wierszyk czy rymowankę, na której planowałam pracować. A Szymek powiedział, że on zna taki wierszyk, bo mówi go każdego dnia. Brzmi on tak:

Panie Jezu, módl się za nami, za urwisami, łobuziakami,

co wciąż rozbite mają kolana i psot tysiące robią od rana,

o dobrych radach zapominają, a do nauki chęci nie mają,

robią grymasy i awantury, pstro maja w głowie, w skarpetkach dziury,

w biurku bałagan, a w myślach zamęt, tysiąc pomysłów i temperament.

Pracuję także z dorosłymi i przypominam sobie pana Jurka, afatyka, który miał od sześciu miesięcy diagnozę o afazji totalnej. Pojechałam do niego na wizytę. Przyznaję, że byłam nieco w strachu. Mam taką wypracowaną metodę, że dużo do tych chorych mówię, a jeśli powiedzą cokolwiek, natychmiast wplatam to co zostało wypowiedziane do rozmowy, wciąż sprawiając wrażenie, że nie zauważam ich problemu. Tak było i tym razem, gadałam jak najęta, absolutnie nie zadając najkrótszego pytania. I w pewnym momencie mówię: ale mnie ten pana pies obszczekał, on taki groźny jest, czy udaje? A jak ma na imię?

Dżeki - odpowiada cichutko pan Jurek. Cała rodzina pana Jurka i on sam, zamarli. A ja udaję, że mnie nie dziwi człowiek mówiący od pół roku po raz pierwszy.

A groźny ten Dżeki? - pytam. Wcale - odpowiada szeptem pan Jurek.

Fajnie się pracuje tam gdzie się dzieją różne cuda. Prawda?

Komentarze   

+2 # Bozenianka 2017-06-07 00:43
Ula- pięknie !!!! SPORA DAWKA HUMORU . Czekam na wiecej
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # U. 2017-06-08 00:14
Bożenko, dziękuję bardzo :-) Planuję pisanie raz w tygodniu, bo jak wiesz lubię pisać i chętnie rozmawiam, zatem pewno- jeśli nie zdarzy się coś nieprzewidzianego- pisać będę.Zapraszam cię :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # Janna 2017-06-03 19:42
Słowa wypowiedziane ciepło z wyczuciem z szczerego serca działają cuda. Pani Ulu a Pani umiejętności są niezwykłe.. Plynność staje sie normą
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # U. 2017-06-03 23:14
Joasiu, dziękuję- miód na serce leją Twoje słowa. Mówią, że jak praca sprawia przyjemność, to nie jest pracą. Ogromnie lubię to co robię i nie wyobrażam sobie, że mogłabym być z zawodu kimś innym. Miłych chwil w myśleniu o swoim cudownym życiu :-*
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+3 # Olga 2017-06-03 07:15
Oj to jednak bardziej pasja niż praca i dlatego są takie efekty. Najlepiej nazwać ją pasjonującą pracą. Według mnie, aby oddać klimat pasują tutaj słowa piosenki:
,,Kiedy z serca płyną słowa Uderzają z wielką mocą Krążą blisko wśród nas ot tak Dając chętnym szczere złoto
I dlatego lubię mówić z Tobą I dlatego lubię mówić z Tobą
Każdy myśli to co myśli Myśli sobie moja głowa Może w końcu mi się uda Wypowiedzieć proste słowa
I dlatego lubię mówić z Tobą I dlatego lubię mówić z Tobą”
Życzę Pani Ulu jak najwięcej takich Cudownych ,,przemówień”. Pozdrawiam serdecznie. :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+4 # P 2017-06-02 15:18
jak już o jest o logopedzie to dołożę swoje.
Przychodzi do mnie uczennica i mówi
- chciałabym się zwolnić z zajęć
pytam
- z jakiegoż to powodu?
- bo muszę iść o 14 do lotopety
raczej pewne, że nie kłamała
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+4 # Magda 2017-06-02 12:11
Super :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

W komentowaniu na tym blogu obowiązuje tylko jedna reguła: nie wolno obrażać innych osób.


Kod antyspamowy
Odśwież