Inny czyli jaki?

17. 04. 27
posted by: Urszula Wojnarowska-Curyło

Zastanawia mnie dlaczego ludzie tak źle reagują na inność. Czy tak mają głównie Polacy czy inne nacje też? A może tak mają ci, którzy mają niskie poczucie wartości? A może tacy, którzy mało mają okazji do porównań? A może biedni? A może ?... a może?...

Mnie inność kojarzy się z… językiem węgierskim. Wiele razy byłam na Węgrzech. Lubię je. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jak bardzo. Nawet posługuję się kilkudziesięcioma słowami w tym dziwnym języku. Miejsca, które są mi szczególnie bliskie, są na ogół mało znane moim rodakom. Bo to Gyula, Heviz, Keszthely, Hortobagy czy Tihany. A to co na Węgrzech cenię najbardziej to to, że tam wolno być starym, grubym, pomarszczonym, brzydkim, niebogatym, chorym, pokręconym i że nikomu to ani nie przeszkadza, ani nie wzbudza negatywnych skojarzeń. Oczywiście można też być ładnym, zamożnym, smukłym i młodym. A istotne jest, że Węgrów ewidentnie nie dziwi i nie zaskakuje, że ludzie są tacy i tacy. Kiedy jest się na leczniczych węgierskich basenach, widzi się wszelkie przypadki zdrowia i urody a także ich braku. I co z tego? Nikogo to lecznicze obnażanie się nie wprawia w zdumienie - brzydki czy gruby też może, bez stresu się rozebrać. Natomiast wyjście na basen, kąpielisko, nad zalew Polsce, to takie na dnie duszy pytanie: jak się przełamać, jak nie przejmować ewentualną oceną, skoro nie mam wymiarów modelki. Oczywiście myślę o wersji dla płci pięknej. Płeć, hm, no, ta druga, nie ma takich dylematów i to nie tylko nad wodą.

Z kwestią obecności na węgierskich basenach ludzi nie wyglądających na zdrowych jest tak, jakby się dziwić, że w przychodni siedzą chorzy ludzie. Jasne, część jest zdrowa, np. ci którzy przychodzą na wizytę do logopedy ;-) , albo ci, którzy komuś towarzyszą. Może to co powiem to truizm, może banał: życie jest cudem, mam tę świadomość od lat. Oczywiście, możemy w nim liczyć na smutek, zmartwienie, porażkę, ale także na radość zwycięstwa, poczucie dumy, czy triumfu.

Myślałam sobie kiedyś o tym, czemu w szkole nie uczą tego jak żyć, kiedy nie wszystko idzie po naszej myśli. Jak sobie radzić ze złością, z rozżaleniem? Czemu mamy taką łatwość popadania w nałogi i taką trudność w walce z nimi? Czemu tak trudno nam dotrzymać słowa, a tak łatwo obiecać? Nie słyszałam żeby w szkole mówiono o tym, jak przeżyć stratę albo ostateczne rozstanie czy żałobę. Żeby omawiano co czuje ktoś słabszy, mało zdolny albo w powszechnej opinii uważany za mniej godnego uwagi. Żeby uświadamiano, że na świecie są i zawsze będą ludzie mądrzejsi, młodsi, bogatsi, urodzeni pod szczęśliwą gwiazdą, pracowitsi, ale także dokładnie przeciwnie.

Czasem myślę o tym, że człowiek jest zdany na samotność. Każdy tak ma. Wiem, że będąc w rodzinie też jestem samotna. To mnie nie obraża ani nie dziwi. Czytałam kiedyś bajkę pod tytułem „Agnieszka skrawek nieba”. Piękna. A najważniejsza z niej konkluzja jest taka: ludzie po drugiej stronie(…) są tacy sami jak my. Każde życie, jak medal, ma dwie strony. Czasem tak nas wiedzie los, że wszyscy widzą tylko tę pozłacaną, albo tylko tę poszarzałą. Zastanawiam się kiedy ostatnio zechciało mi się zajrzeć na tę gorszą stronę - moją, moich mniej i bardziej bliskich. I czy coś udało mi się zrobić, żeby zatrzymać na dłużej światło ich lepszej części.

Komentarze   

+2 # Olga 2017-05-31 22:08
Dziękuję bardzo za tak cenny dla mnie komplement :) Puki co mam spore braki i będę uczyć się tego rzemiosła od Mistrzyni :) Wiem, że wybrałam najlepszą ,,uczelnie"- trafiłam na najlepszy blog. Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+5 # Olga 2017-04-27 21:49
Inność wykracza poza schematy naszego ograniczonego sposobu myślenia. Dlatego boimy się jej i nie mamy dość odwagi by ją zaakceptować. Usilnie tkwimy w naszej ,, jednakowości”, bo czujemy się w niej bezpieczni. Mamy gotowe, wzory zachowań, sposoby na wychowanie, odchudzanie, gotowanie, sprzątanie, myślenie, odczuwanie, w konsekwencji czego stajemy się ZAPROGRAMOWANYMI HOMOSAPIENSAMI!!! Tylko czy SAPIENSAMI??? Jeśli tylko wykażemy się odrobiną ,,chciejstwa” do poznania tej ,,INNOŚCI”, to możemy się od tych ,,Innych ludzi” wiele nauczyć tj. Pokory, Szacunku, Życzliwości, Cierpliwości, MIŁOŚCI. Pytanie tylko czy chcemy, aby to słońce w nas zadziałało i stopiło podziały czy nadal chcemy być ludźmi z lodu? Przepraszam za gadulstwo, ale Pani teksty mimowolnie prowokują do myślenia. Wszystko jedno w jakim nurcie ;) Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # U. 2017-05-25 10:39
Świetny komentarz. Proszę zacząć pisać bloga- z chęcią będę czytać :-) Serdeczności.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

W komentowaniu na tym blogu obowiązuje tylko jedna reguła: nie wolno obrażać innych osób.


Kod antyspamowy
Odśwież