Wywiad z panem kotem

17. 11. 24
posted by: Urszula Wojnarowska-Curyło

Pani U.- Spodziewałeś się zaproszenia do rozmowy Jumi?

Yume – Jasne, ciągle zwracasz na mnie uwagę, wciąż o mnie mówisz, to wywiad ze mną był naturalną tego konsekwencją.

Pani U. Zatem, jak jesteś leśny norwegu?

Yume -  Jestem pięciomiesięcznym kocurkiem, to jeszcze nie wiem jaki będę. Póki co, jestem ciekawski, nieco bojaźliwy i wciąż potrzebuję ludzkiego towarzystwa. Lubię jak głaszcze się mnie po grzbiecie, toleruję głaskanie po nogach, a mizianie po brzuchu drażni mnie i sprawia, że chce mi się gryźć, kopać i drapać. Podobno kotki mają inaczej, ale za tę informację nie dam sobie uciąć nawet pazurka (zresztą, co tu ucinać, skoro Ania już się tym skutecznie zajęła).

Pani U. Jumiczku, czemu czasem mruczy coś w tobie, a czasem nie i czemu niektórym mruczysz na spojrzenie, a niektórym nawet właściwe drapanie nie pomoże?

Yume – A w ogóle to czy czytałaś „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa?

Pani U. – Czytałam. Dawno.

Yume – Widać, że dawno i niezbyt dokładnie. Bo są tam takie interesujące słowa: „Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć, jako żywo  żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu”.

Pani U. A jak ostatnio wskoczyłeś mi do wanny napełnianej wodą i spokojnie w niej brodziłeś i ją popijałeś, to się nie liczy?

Yume – Oj tam, myślałem, że nie zauważysz. Dobrze, to już bądźmy po imieniu. Czyli czemu jednym mruczę innym nie?, pytałaś. Otóż, ja jestem taki kot z duszą walecznego psa, albo innego leśnego dzikusa. I najczęściej wybieram sobie jednego pana, choć moja nowa rodzina wdaje się być miła i dość trudno mi dokonać wyboru. Najczęściej w domu jest Ania, najwięcej do mnie mówi, karmi mnie i czesze, to chyba sobie ją wybiorę.

Pani U. Jumi, A jak ze spacerami? Coś mi się wydaje, ze szelki i smycz leżą od 2 dni w tym samym miejscu. Podobno z norwegami spacery to żaden problem.

Yume – No tak, bo jak mnie w poniedziałek siłowo wyprowadzałaś na spacer po ogródku i nie pozwoliłaś mi wyskoczyć i wspinać się po drzewie, to się na takie spacery wypinam

Pani U. - Powiedz mi co lubisz, a co cię denerwuje, bo nasza rodzina ma spore doświadczenie z życia z kotami pod jednym dachem, ale może twoja rasa ma jakieś tajemnice, o których tylko ty wiesz, więc zamieniam się w słuch . No, mrucz.

Yume -  No to tak, jak wychodzicie, zostawiajcie mi włączone radio, bo bardzo tęsknię za wami. Jak dajecie mi jeść, to niech to będzie karma albo sucha, albo mokra. Bo jak to łączysz w jednej misce, to potem bardzo mnie boli brzuch i efekty są takie, że ludzie ich widzieć nie lubią. Jak idziesz ze mną na spacer to mnie nie ciągnij, sam pójdę jak wszystko obejrzę i obwącham. Jeszcze jestem kocim dzieckiem, więc nie wszystko rozumiem i ogarniam. Przyjdź na kolejny wywiad za jakieś 3 miesiące, myślę, ze dużo więcej będę mógł o sobie powiedzieć. A teraz już drap mnie za uchem.

 

Komentarze   

+2 # U. 2017-12-01 07:14
Autograf wydrapany, proszę sobie poń przyjechać :-D
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # Aneta 2017-12-01 21:15
Super! Mam jednak nadzieję, że Pan Yume wybrał sobie do składania tego podpisu niezbyt kosztowne meble :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # Aneta 2017-11-28 21:26
Wydaje mi się, że nazwa bloga nie jest przypadkowa, a więc rozmowa tutaj nie powinna nikogo dziwić. Poprowadzić jednak dialog z kotem i to na takim poziomie, to nie lada umiejętność. Z całą pewnością jest to ekskluzywny wywiad, gdyż i bohater wywiadu jest wyjątkowy. Zdjęcia, wywiady - prawdziwy mały celebryta. Można prosić o autograf? Mrr mrrr rmrrrrrrrr :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

W komentowaniu na tym blogu obowiązuje tylko jedna reguła: nie wolno obrażać innych osób.


Kod antyspamowy
Odśwież