Jeden by nie chciał,
a drugi woli,
być w posiadaniu,
słabej silnej woli.
Niechaj z nieba
los Ci sprzyja,
niechaj Cię nie kąsa żmija,
niepokornych śmigaj batem,
szwagra oszczędź,
jam Ci bratem.
Czasem gdy sobie leżę,
tak do góry brzuchem,
to chętnie bym się przykrył
takim marnym puchem.
Seks dla niej
sprawą przyjemną,
tak się składa,
że nie ze mną.
Potrzebny adwokat.
Jest zagrożony wyrokiem,
po zabiciu wzrokiem.
Byłam piękna,
byłam młoda,
olśniewała ma uroda.
Teraz jest inaczej,
szkoda.
Choć mądrzejsza jestem za to.
Cieszę się rekompensatą.