Żona, córka, matka, ciotka,
rozpustnica czy kokotka,
ważne jeśli kogoś spotka,
by rzekł jej bez kokieterii:
- Ładnie ci w tej biżuterii.
Jeżeli obrosłeś w pióra,
to znoś jaja tak jak kura.
Jeśli marny będzie efekt,
znaczy to, że gdzieś był defekt.
Czasem po nocach mi się śni
ta jedna, wymarzona.
Otwieram oczy, marszczę brwi,
patrzę: to znowu żona!
Kiedy dużo jest w obwodzie,
nie mieścisz się w samochodzie,
kiedy urosło podbrodzie,
trzeba żyć tylko o wodzie.
W dobie koronawirusa
to najbardziej mi doskwiera, że
wskutek noszenia maski
uszy jak u "netopera".
Jeszcze tylko
latek parę,
będzie prezydentem
Jarek.
Kiedy wąż kusił Adama
rzekł mu:
Nie jedz, Ewa sama
niechaj zje jabłko z ogryzkiem,
ty pozostań z pustym pyskiem.
Lecz w Adamie coś wymiękło,
dlatego dziś mamy piekło!
Znów mnie żmija ukąsiła,
nawet była przy tym miła,
kiedy tak wbijała zęby,
patrzę: znajoma mi z gęby!